Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Desperacja może być zgubna
 Blog  Menu

Inne blogi, na których się pojawiam:
- nadine-rosier,
- manga-to-lubie,
- bipolar-disorder.


Desperacja może być zgubna

Pairing: Sariel x Rosier
Kolejna część: 06.12.2008r


Desperacja może być zgubna

Ach, kolejna sprzeczka. Ja oni to kochają... Nadine siedziała w fotelu, opierając głowę na ręce. Przyglądała się i przysłuchiwała dość głośnej wymianie zdań między Rosierem i Carmen.
- Arwh... daj mi w końcu spokój... - demon zazwyczaj nie dawał się sprowokować, ale już ledwo wytrzymywał.
- Och, cóż się stało Śnieżynko kochana? - ton jej głosu wręcz ociekał słodyczą.
- Gdybyś pościła tyle, co ja, też miałabyś nerwy na wyczerpaniu! - dziko wrzasnął i opadł na kanapę.
- Pościł? Ale Rosier... Przecież o ile mi wiadomo, to ty jesz bardzo dużo. - Sunday wtrącił się do ich rozmowy. Demon uniósł głowę i spojrzał na niego z błyskiem w oku.
- Nie od tego pościłem... - starał się panować nad tonem głosu - Sunday...
- Tak?
- Miałbyś ochotę na seks? - bezpośredniość wypowiedzi Rosiera powaliła wszystkich na kolana. Chłopak najpierw zbladł, potem mocno się zarumienił i znów zbladł:
- Może gdybyś spytał się w jakiś... ładniejszy sposób, to może bym się zgodził, ale coś takiego? - rzucił w niego poduszką.
- No to... - demon podrapał się po brodzie - Masz ochotę na miłość cielesną? Odkrywanie, eee... ogrodu rozkoszy? Nie znam się na takich pierdołach. - wzruszył ramionami.
- Mógłbyś się czasem postarać dla mnie! - powiedział Sunday z wyrzutem i wyszedł z pokoju.
- Ale Suuuuuuun... - białowłosy podbiegł do drzwi jego sypialni i jęczał do nich - Suuun... Suuun noooo... Nie rób mi tegooooo... Suuuuun... Słonko! - na te słowa drzwi się otworzyły, a zza nich wyleciał wazonik.
- Nie mów do mnie Słonko! - drewno trzasnęło o framugę i zapadła cisza. Dziewczyny z zainteresowaniem przypatrywały się poczynaniom tej dwójki.
- No Suuuuuun, noooo... Ja cię proszę! Mogę nawet być uke!
- CO?! - równocześnie wyrwało się i Carmen, i Nadine. W tym momencie usłyszeli cichy śmiech, który nie należał do żadnego z nich. Nikt wcześniej nie zauważył, że kilka chwil temu w pokoju pojawił się Sariel.
- Śnieżynko, skoro tak bardzo tego pragniesz, to co powiesz na to, abyśmy wybrali się do Drugiego Wymiaru? - demon nie krył nutki radości w swoim głosie. Rosier odwrócił się z przerażeniem w oczach:
- Ale, ale jak...? Co ty...? - jąkał się. Gdy Sariel podszedł do niego jakby skulił się w sobie, ale szybko wrócił do normalności - Ty chyba kpisz, prawda?
- Ależ nie, Śnieżynko. Sam mówiłeś, że mógłbyś być uke, więc ja ci to mogę dać... - zaśmiał się, klasnął w dłonie, zarzucił Rosiera na ramię i wypowiedział zaklęcie, po czym obaj rozpłynęli się w powietrzu.
- Co tu się stało? - Sunday wychylił głowę z pokoju.
- Nic takiego. Tylko Sariel odpowiedział na prośby Rosiera. - na twarzy Nadine widniał ironiczny uśmieszek, dziewczyna chichotała.

***

Oba demony pojawiły się dokładnie na środku salonu w dworze Sariela. Gospodarz wręcz rzucił swego gościa na fotel.
- Jaja sobie robisz, prawda? - ostatnimi dniami Rosier i bez takich niespodzianek był nieco roztrzęsiony, a zaistniała sytuacja jeszcze bardziej szargała jego nerwy.
- Czy ja kiedykolwiek żartowałem, Śnieżynko? - demon uśmiechnął się, ale, tradycyjnie, nie zwiastowało to niczego dobrego. Zapytana postać głośno przełknęła ślinę i jedynie pokręciła głową - No właśnie. Grzeczna Śnieżynka. Hm... - Sariel pogładził dłonią podbródek - Właśnie... Śnieżynka? A może by tak coś innego? - Rosier szeroko otworzył oczy, ale wciąż się nie odzywał, pozwalał prowadzić mu jego monolog - Niby do ciebie pasuje, bo i włosy masz białe, i oczy ci się błyszczą... Ach! No i przecież zawsze taki zimny jesteś. Ale to nie współgra z twoim charakterem, Rosier.
- Phi... Znalazł się psycholog, znawca charakterów. - demon prychnął, nawet nie zwrócił uwagi na to, że przed chwilą został nazwany własnym imieniem.
- Właśnie, właśnie... - czarnowłosy przechadzał się po pomieszczeniu, od czasu do czasu spoglądał na swojego gościa i mechanicznie poprawiał okulary - Jesteś taki emocjonalny, wybuchowy, jeżeli ktoś się postara, to łatwo cię sprowokować do wszystkiego. - przystanął i uderzył pięścią w otwartą dłoń - Ha! Wiem! Wiedziałem, że coś wymyślę... Płomyczku... - wyszeptał mu do ucha, po czym głośno się zaśmiał. Zwróciło to uwagę jego służących. Jedna ze służek weszła do pokoju, skłoniła się i przywitała, po czym spytała:
- Życzyłby pan sobie czegoś? Podać obiad? Herbatę?
- Może być herbata. Ale nie tutaj. Do łazienki. I przygotujcie gorącą kąpiel. Ach, i mam też nadzieję, że w sypialni zastanę świeżą pościel.
W tym samym momencie Rosier zastanawiał się, co takiego odbiło Sarielowi. Płomyczek? Z jakiej paki? Bo do charakteru mi pasuje? No głupi on jest... Przecież za tą, phi... Śnieżynką przemawiało dużo więcej rzeczy. Nie żebym lubił te teksty, no ale... Gdy służąca wyszła postanowił od razu zaspokoić swoją ciekawość:
- Ej, Sariel, a tak w ogóle, to czemu Płomyczek? Jakoś mi to słabo pasuje.
- Ależ nie, zobaczysz, jeszcze będzie dobrze. - demon wyjrzał za okno - Piękna dziś noc, nie sądzisz? I będzie niezwykle długa... - znów cicho się zaśmiał, a gdy służka powiadomiła go o gotowej kąpieli, pociągnął zdezorientowanego Rosiera w stronę łazienki.

***

Rosier z zainteresowaniem przyglądał się pomieszczeniu. Jego łaźnia była kamienna, zawsze rozświetlona migotliwym światłem kilku świec, a tu wszystko prezentowało się zupełnie inaczej. Ściany pokryte były błękitnymi kafelkami, wisiały na nich duże, dające wiele światła, lampy, zaś wzór na podłodze przypominał falujące morze. Wszędzie unosiła się jasna para.
Sariel rozebrał się i od razu zanurzył w wodzie. Ściągnął też okulary, które całe mu zaparowały od wysokiej temperatury panujacej w pomieszczeniu. Spojrzał na ociągającego się demona:
- Będziesz tak stał? - sięgnął dłonią po filiżankę herbaty, która stała tuż obok niego.
- Co? Um... Ach... No nie. Już, zaraz... - także on rozebrał się i dołączył do kąpieli. Irytowało go, że drugi demon wciąż mu się przygląda. Zwłaszcza jego twarzy.
- Herbatki? - czarnowłosy trzymał w dłoni drugą filiżankę. Rosier dziwnie na niego spojrzał, ale wziął naczynie. Nie zdążył jednak napić się, gdyż Sariel od razu przybliżył się do niego i pocałował. Nie tak, jak zazwyczaj, tylko spokojnie i delikatnie. Wyjął mu filiżankę z dłoni i odstawił na bok. Wciąż go całując, gładził dłonią jego tors i pieścił sutki. Gdy się tym znudził, zjechał ręką niżej i zaczął pieścić jego męskość powolnymi ruchami. W tym samym momencie wplótł drugą rękę w jego włosy i gładził palcami skórę jego głowy.
Rosier czuł się co najmniej dziwnie. Uległy bywał tylko wobec Sariela, ale podobna sytuacja jeszcze nigdy nie miała miejsca. Był niesamowicie odprężony, dotyk drugiego demona, gorąca woda i wszechobecna para nieco tłumiła jego zmysły, jedyne, co docierało do niego, to ta subtelna przyjemność. Nie rozróżniał nawet słów, które szeptał Sariel, gdy oderwał się od jego ust.
Sariel zaś szeptał zaklęcie. I to dość silne, którego po rzuceniu w Drugim Wymiarze już nie da się cofnąć. Wciąż przeczesując jego włosy palcami kończył formułkę. W tym momencie długie, białe pasma zaczęły się skracać i zmieniać kolor. Najpierw na blady żółty, później pomarańczowy, aby na końcu stać się płomiennym rudym. Rosier, który był właśnie bliski spełnienia, nic z tej zmiany nie zauważył. Sariel uśmiechnął się i znów zaczął całować usta drugiego demona.

***

Po tej krótkiej, odprężającej zabawie w łazience przenieśli się do sypialni Sariela. Tak, jak oczekiwał tego gospodarz, pościel została wymieniona i aż pachniała świeżością. Rosier usiadł na łóżku i, nie do końca przytomnym spojrzeniem, przypatrywał się demonowi. Sariel jedynie rzucił na niego okiem i cicho się zaśmiał, po czym szybko zbliżył się do demona i pocałował go, aby uniknąć jakiejkolwiek rozmowy na temat, dlaczego się śmieje. Rosier miał właśnie zamiar zadać takie pytanie, ale pocałunek szybko wybił mu je z głowy. Posłusznie położył się na łóżku i objął demona za szyję, tym samym przyciągając go do siebie jeszcze bardziej.
Niedługo później obaj znów byli nadzy i nawzajem pieścili swoje ciała. Gdy Sariel wodził językiem po brzuchu Rosiera, ten zaczął cicho mówić:
- Wiesz... dzisiaj jakoś tak dziwnie jest...
- Dziwnie? - czarnowłosy uniósł głowę i spojrzał w jego fiołkowe tęczówki.
- Dziwnie i... inaczej. Aż mi się nie chce wierzyć, że bezinteresownie jesteś dzisiaj taki miły. Och... no i wiesz, co jeszcze? Jakoś tak moje włosy nie plączą się i nie przeszkadzają, nie? Tylko te twoje. - uniósł w dłoni pasmo czarnych włosów demona. Gdy Sariel to usłyszał nie wytrzymał i wybuchł głośnym śmiechem.
- No co? - do Rosiera powoli wracała przytomność umysłu. Podniósł dłonie i dotknął swojej głowy. Nie wyczuł dawnych pasm, jedynie krótkie kosmyki, nieco dłuższe wokół twarzy. Chwycił je i przyglądał im się z wyraźnym zdziwieniem. Dotarło do niego też, że już wcale nie są białe tak, jak wcześniej, tylko rude.
- I co teraz powiesz? Płomyczku? - Sariel wyszeptał mu to wprost do ucha, po czym przewrócił go na brzuch - Skoro niespodzianka już się wydała, to nie muszę być miły... - zanim Rosier zorientował się, co się dzieje, demon był już w nim i zaczynał się poruszać. Rudowłosy był tak zdezorientowany i zszokowany tym wszystkim, że początkowo nawet nie poczuł bólu. Dopiero po pewnym czasie wszystko do niego dotarło i zaczął cicho jęczeć, równo z szybkimi pchnięciami Sariela.

***

Tak, jak wcześniej przepowiedział Sariel, noc była dla nich niezwykle długa. Może i początkowo demon był wobec drugiego miły i delikatny, ale później przestał i dalszą część przeprowadził po staremu. Jak zawsze było głośno, dużo krzyków, polała się krew. Gdy było po wszystkim, Rosier jakoś się ogarnął, podszedł do Sariela i mocno uderzył go pięścią w twarz.
- Prezent pożegnalny od... - prychnął - Płomyczka. Gdybym nie był tak wykończony, to rzuciłbym w ciebie jakimś... - znów prychnął - płomiennym zaklęciem. - nim Sariel zdążył mu odpowiedzieć lub chociaż wstać z podłogi, na której wylądował po ciosie, Rosier klasnął w dłonie, wypowiedział zaklęcie i zniknął w chmurze dymu o zapachu siarki.
- Dobrze, że jeszcze okularów nie założyłem. Połamałby je idiota... Ach, ten Rosier. - Sariel ułożył się na podłodze wygodniej i wpatrywał w sufit - Tak, tak... Płomyczek zdecydowanie o wiele bardziej do ciebie pasuje. Jestem geniuszem. - uśmiechnął się sam do siebie, pozwalając sobie na uśmiech, jakiego nigdy nie pokazywał przy innych.

***

Nadine spała w najlepsze, gdy usłyszała nagle głośny huk - jakby ktoś właśnie potknął się o stolik i wylądował na podłodze w pokoju obok. Dziewczyna szybko zerwała się z łóżka, złapała pierwszą ciężką rzecz, jaka nawinęła jej się pod rękę i powoli wychyliła się zza drzwi. Na ziemi leżała nieznana jej postać. Chłopak był w samych spodniach, blady, trochę odrapany, jego krótkie, rude włosy rozsypały się dookoła jego głowy, a gdy padło na nie nieco światła wyglądały jakby płonęły. Dopiero po chwili doleciał do niej zapach siarki i jakiś znajomy, cichy głos:
- Pomóż mi... Nie wstanę sam. Jestem wykończony. - postać na chwile podniosła głowę i w półmroku błysnęły fiołkowe oczy.
- Rosier? Dlaczego wyglądasz tak, jak wyglądasz? Przecież zawsze, gdy wracałeś byłeś już po kuracji zaklęciami i miałeś swój normalny wygląd. - Nadine podniosła go i pomogła mu dojść do łóżka - Teraz powiedz co to ma być.
- Sariel i jego pomysły... Znudziła mu się Śnieżynka i zmienił ją na Płomyczka. Przy okazji zajął się moim wyglądem. Żeby pasowało. Nie dam rady cofnąć zaklęcia, którego użył na moim normalnym wyglądzie. Oczywiście nadal będę mógł się zmieniać, ale to zawsze będzie punktem wyjścia. Tak już zostanie... - demon powoli zasypiał, wtulając się w poduszkę. Nadine głaskała go po głowie dopóki całkiem nie odpłynął, po czym sama wślizgnęła się pod kołdrę, przytuliła do niego i też zasnęła.

Nadine-sama 23/11/2008 20:06:49 [Powrót] Komentuj


Dziękuję, że powiadomiłaś mnie o notce, bardzo mi się podoba jak wszystkie Twoje nocie. Salier to zwykły ham, chociaż nowy wygłąd Rosiera jest zaskakujący i pasuje do nieg. A tak poza tematem, chętnie poczytałabym o Rosierze w roli uke w paringu z Sundayem :D. Pozdrawiam:*:*:*
Lollusia 23/11/2008 22:18:23
| brak www IP: 89.174.86.84


imaginary-yaoi
229139

Dodaj do Ulubionych



Kontakt do mnie:
nadine1991@op.pl


Ksiega Gości

Archiwum
2015
Styczeń
2012
Grudzień
Marzec
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
2010
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Changes:
01. Czerwona wstążka i nienawiść
02. Nuda
03. Summertime
04. Drugi Wymiar
05. Sami w domu
06. Zapłata
07. Desperacja może być zgubna
08. Krew jak czekolada
09. Szpieg doskonały
10. Oko za oko
11. Zamiast psychologa
12. Pojedynek
13. Odrobina słodyczy
14. Urodzinowe niespodzianki
15. Garść wspomnień, czyli dawno temu w Drugim Wymiarze
16. Nienawiść
17. "...love is not a victory march..."
18. Dwa zgorzkniałe "skurwysyńskie wyjątki"
19. Cafe song
20. Ti amo
21. Liga Niezwykłych Dżentelmenów
22. Pęknięcia i dziury
23. Przy fortepianie
24. Uważaj na kobietę w czerwieni i tajemniczego mężczyznę
25. Gorące źródła
26. Zesłani
27. Kuma to Kitsune / Inu to Usagi / Ookami to Neko

Millenium love:
01. Spotkanie
02. Wspomnienia I
03. Wspomnienia II
04. Nowy początek

Fanfiki:
01. Distance (Axel x Demyx/Axel x Roxas; Kingdom Hearts
02. My december (Kurogane x Fay; Tsubasa Reservoir Chronicle)
03. Obietnica (Doumeki x Watanuki; xxxHOLiC)
04. Uwierzyć w... (Kyoya x Tamaki; Ouran High School Host Club)
05. Requiem (Suzaku x Lelouch; Code Geass)
06. Quincy archer hates you (Kurosaki x Ishida; Bleach)
07. Mała rzecz, a cieszy (Yamamoto x Gokudera; Katekyo Hitman Reborn)
08. Gwiazdy
09. Eternally (Riff x Cain; Count Cain)
10. One night stand (Isogai x Hiroto; Challengers/Koisuru Boukun)
11. It's raining, man (Gray x Natsu; Fairy Tail)
12. Being oneself (Koizumi x Kyon; The Disappearance of Haruhi Suzumiya)
13. Just the beginning (Satou x Souma; Working)

Durarara:
01. Ikebukuro night (Shizuo x Izaya)
02. Tramwaj (Shizuo x Izaya)
03.
Thin line (Shizuo x Izaya) Part I / Part II / Part III / Part IV / Part V / Part VI
04.
Lovers & Liars (Tsugaru/Shizuo x Izaya) Part I / Part II
05.
Full House (Shizuo x Izaya, Tsugaru x Psyche, Delic x Hibiya, Tsukishima x Hachimenroppi) Possessions & Slaves / Hidden sides
06. Papieros (Shizuo x Izaya)


Linki
Śmiechawka - forum dla ludzi, którzy lubią się śmiać


Ulubieni





©blog4u.pl