Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Thin line IV
 Blog
Photobucket
 Menu
Photobucket

Inne blogi, na których się pojawiam:
- nadine-rosier,
- manga-to-lubie,
- bipolar-disorder.


Thin line IV

Nowa część dzień wcześniej, ponieważ jadę jutro nad morze. Mam nadzieję, że pogoda dopisze...

Jeżeli ktoś jest zainteresowany, to zapraszam na mojego nowego bloga: Bipolar disorder.

Pairing: Shizuo x Izaya, Durarara.
Kolejna część: 27.08.2011r


Thin line IV

Niedługo po tym, gdy Shizuo wyszedł bez słowa, Izaya przeniósł się do biurka, na którym stał jego komputer. Miał pewien problem z przypomnieniem sobie hasła, ale w końcu mu się udało. Z zainteresowaniem przeglądał nazwy plików. Z tego, co powiedziała mu Celty, dowiedział się, że jest handlarzem informacjami, więc większość odpowiedzi na jego pytania powinna znajdować się właśnie gdzieś tutaj. Zatrzymał się, gdy zauważył plik o nazwie: "Heiwajima Shizuo". Zwrócił uwagę na to, że jest to też jeden z największych plików z informacjami. Bez zastanowienia otworzył go i zaczął czytać. Zdziwił się, gdy zobaczył, że pierwsze wpisy dotyczą kilku lat wstecz, czasów, gdy jeszcze byli w szkole.

Mimo, że miał sobie za złe, w jaki sposób to osiągnął, Shizuo cieszył się, że Izaya został w mieszkaniu. To, że nie chciał być z nim widziany w jakiejkolwiek innej sytuacji, niż morderczy pościg to jedna sprawa, ale chciał też być sam. Chciał trochę o tym wszystkim pomyśleć, chociaż wydawało mu się, że wiele to nie pomoże. Jedyne wnioski, do jakich doszedł to fakt, że aktualnie nie chcieli się zabić. Zastanawiał się także, czy nie dzieje się tak tylko dlatego, że Izaya nic nie pamięta. Odrzucił jednak tę myśl, biorąc po uwagę to, że on sam zachowywał się nie tak, jak powinien, jeszcze gdy Izaya był nieprzytomny. Wolał się nie zastanawiać, co to mogło znaczyć, wiedział, że kiedy zostanie to powiedziane lub chociaż pomyślane, nie będzie już dla niego odwrotu. I nawet, jeżeli teraz wszystko ułożyłoby się dobrze, nie miał pojęcia, co stałoby się, gdy Izaya odzyska pamięć.
Shinra mówił, że tego typu sytuacje się zdarzają i wspomnienia zazwyczaj wracają. Tylko nigdy nie wiadomo, kiedy to się stanie. Może dziś, za tydzień, za kilka miesięcy lub jeszcze dłużej. Shizuo ciężko westchnął, stając przed apartamentowcem, w którym mieszkał Izaya. Gdy wszedł, zobaczył, że ten siedzi przed komputerem, z zainteresowaniem coś czytając.
- Wróciłem. - rzucił pod nosem tak, że sam ledwo się usłyszał. Położył zakupy i portfel Izayi na stole w kuchni, a później stwierdził, że pójdzie do siebie. Nie będzie przecież cały czas chodził w jednej koszuli. Tak właśnie powiedział Izayi, który odpowiedział tylko skinieniem głowy. Shizuo zastanawiał się, czy wiadomość w ogóle dotarła do jego świadomości, ale stwierdził, że to właściwie nie jest jego problem.

Gdy Shizuo znalazł się w końcu w swoim małym mieszkaniu poczuł się lepiej. Jego cztery ściany były dla niego swoistym azylem, miejscem, gdzie mógł być kompletnie sam. Powoli rozebrał się, nie dbając o to, gdzie kładł ubrania. Gdy został w samych spodniach wziął jeszcze z lodówki butelkę mleka, którą szybko wypił, a później poszedł pod prysznic. Ciepła, spływająca po jego ciele, woda przyjemnie go relaksowała, tak, że chociaż na chwilę mógł zapomnieć o wszystkich swoich problemach. Jednak wszystko to, co dobre, szybko się kończy. Wyszedł, owijając się jednym ręcznikiem w pasie, a drugim, mniejszym, niedbale wycierając włosy. Nie przejmując się tym, że wciąż jest mokry, otworzył szafę i zaczął wyciągać rzeczy, które mogłyby mu się przydać. Szykując ubrania, czuł, jakby pakował się na szkolną wycieczkę. Zaśmiał się sucho do tej myśli, przypominając sobie, jaką katastrofą skończyła się jedna z nich. Oczywiście nie byłoby problemu, gdyby nie Izaya, który oczywiście musiał go sprowokować.
- Ciekawe, jaką katastrofą ta "wycieczka" się skończy...

Mimo, że gotowy był już dużo wcześniej, Shizuo nie spieszył się zbytnio. Stwierdził, że Izaya sam sobie nie zrobi krzywdy, a godzina samotności mniej lub więcej mu nie zaszkodzi. Gdy przechodził obok Russia Sushi, został entuzjastycznie przywitany przez Simona:
- Shi-zu-o! Jak miło cię widzieć! Wybierasz się gdzieś? Zjedz sushi! Sushi przed wycieczką dobre! - zaczął komentować, widząc sportową torbę, która niósł blondyn. Shizuo już miał mu odmówić, kiedy pomyślał, że sushi na kolację wcale nie będzie takim złym pomysłem. Wszedł więc do środka i zamówił odpowiednią, jego zdaniem, ilość dla nich dwóch. W ostatniej chwili dodał:
- I jeszcze ootoro...

Z racji, że Shizuo wziął ze sobą klucz, wszedł do mieszkania po cichu, nie, tak, jak miał w zwyczaju, wyważając drzwi. Wewnątrz panowała cisza, czasami przerywana kliknięciem myszki. Nic nie mówiąc wszedł do kuchni, gdzie zauważył, że zakupy, które wcześniej przyniósł leżały tak, jak je zostawił, w ogóle nieruszone. Ledwo nad sobą panując, powstrzymał wybuch gniewu i skierował się do ogromnego pokoju, który jednocześnie pełnił rolę salonu, biura i archiwum. Tam zobaczył Izayę, który był niemal przyklejony do monitora. Podszedł do niego, kładąc mu rękę na ramieniu, przez co zaskoczony Izaya aż podskoczył na swoim obrotowym fotelu:
- Shizuo... - spojrzał na niego szeroko otwartymi oczami.
- Co ty robiłeś przez cały dzień?
- Cały dzień? - zapytał zdziwiony.
- Tak, cały dzień. - dopiero wtedy Izaya rozejrzał się dookoła i dotarło do niego, że za oknami powoli zaczyna robić się ciemno.
- Niemożliwe... - powiedział cicho, znów spoglądając na ekran komputera. Lektura pliku o Shizuo, którą niedawno skończył, i zastanawianie się nad pewnymi szczegółami, tak go wciągnęły, że w ogóle nie zdawał sobie sprawy z upływu czasu. Ani z tego, jaki jest głodny. Właśnie w tym samym momencie głośno zaburczało mu w brzuchu. Nieco się zarumienił, starając się to ukryć nerwowym śmiechem.
- Mam sushi. - Shizuo wskazał skinieniem głowy w stronę kuchni.
- Waaaah! Sushi! - ucieszył się Izaya, energicznie zeskakując z fotela i wybiegając z pokoju. Shizuo nie mógł powstrzymać uśmiechu, który zawitał na jego ustach na ten widok.
Usiedli przy stole, Izaya tak głodny, że nawet nie bawił się w używanie pałeczek, tylko jadł palcami. Shizuo, starając się tego po sobie nie pokazywać, uważnie przyglądał się jego ruchom, temu jak jego długie, szczupłe palce delikatnie łapią pojedyncze kawałki i przenoszą je do ust. Przez jego ciało przeszedł dreszcz, gdy zobaczył, jak ten wysuwa język by je oblizać. Zmieszany nagle stracił apetyt, tylko przesuwając poszczególne kawałki pałeczkami.
- Mmm... ootoro! - wyrwało go z bezmyślnego transu, w jaki wpadł. Podniósł wzrok i zobaczył Izayę z przymkniętymi oczami, na którego twarzy malowała się niemal czysta rozkosz.
- Hm? Shizuo? - Izaya zauważył jego intensywne spojrzenie i spytał z zainteresowaniem, przekrzywiając głowę na bok - Ach! Wiem! Pewnie też masz ochotę na ootoro. Uch... - udał, że się zamyślił - Dobrze, podzielę się z tobą. - uśmiechnął się szeroko - W końcu gdyby nie ty, w ogóle nie jadłbym teraz takich pyszności. - wziął do ręki wspomniany kawałek sushi i podsunął Shizuo. Blondyn niemal machinalnie otworzył usta, fakt, że właśnie je Izayi z ręki w ogóle nie docierał do jego świadomości. Co więcej, niby przypadkiem, oblizał jego palce, na co Izaya wyraźnie się zarumienił i, nieco zbyt gwałtownie, zabrał dłoń. Wtedy właśnie Shizuo całkowicie stracił nad sobą panowanie. Wstał, sięgnął przez stół, chwytając Izayę za koszulkę, pociągając go w górę do pocałunku. Izaya, początkowo zaskoczony, szybko doszedł do siebie i nie był dłużny. Wyciągnął ręce, obejmując go za szyję i wplatając palce w blond włosy. Gdy po dłuższej chwili odsunęli się od siebie, ich oddech był już ciężki i przyspieszony. Stracili jakiekolwiek resztki logicznego myślenia, które zastąpione zostały przez czyste pożądanie. Shizuo szybko obszedł stół, a Izaya odwrócił się, siadając na blacie. Zatopili się w kolejnym, głębokim pocałunku, Shizuo posesywnie obejmując Izayę, który z kolei zarzucił mu ręce na szyję i nogi na biodra, jeszcze mocniej go do siebie przyciągając. Dosyć szybko dotarło do nich, że same pocałunki im nie wystarczą. Izaya błądził dłońmi po barkach i plecach Shizuo, poruszając przy tym biodrami, ocierając się o niego. Shizuo z kolei ściągnął z niego koszulkę, sunąc dłońmi po jego klatce piersiowej. Blondyn przerwał pocałunek, powoli przenosząc usta na linię jego szczęki, a później szyję. Skubał zębami delikatną skórę, z zadowoleniem obserwując czerwone ślady, które po sobie zostawiał. Jeszcze większą satysfakcję poczuł, gdy Izaya coraz intensywniej się o niego ocierał, w ogóle nie kryjąc swojego podniecenia. Shizuo zresztą był w podobnej sytuacji, spodnie były już nieprzyjemnie ciasne, a samo pocieranie przez materiał nie bardzo mu wystarczało. Niemal w tym samym momencie sięgnęli nawzajem do swoich rozporków, znów łącząc usta w gorącym, głębokim pocałunku, nad którym obaj starali się przejąć kontrolę. Pierwszy skapitulował Izaya, którego dotyk Shizuo doprowadzał niemal do szaleństwa. Jęknął z niezadowoleniem, gdy Shizuo odsunął się od niego i wyprostował. Chwilę później jednak zamruczał z zadowoleniem, gdy blondyn postawił go na ziemi i odwrócił tyłem do siebie, opierając się o niego całym ciałem. Znów stracił panowanie nad sobą, gdy poczuł, jak Shizuo całkiem zsuwa z niego spodnie i bieliznę. Jęknął kolejny raz, tym razem z bólu, gdy Shizuo od razu wsunął w niego dwa palce. Ale wiedział też, że Shizuo robi to dlatego, że sam już nad sobą nie panuje. Zresztą ból szybko został zastąpiony przez przyjemność, a Izaya czuł, że już dłużej nie wytrzyma, gdy nagle Shizuo zabrał palce. Jęknął z niezadowoleniem, które jednak znikło niemal natychmiast, gdy poczuł w sobie coś zupełnie innego. Shizuo oparł się o niego całym ciałem, przez chwilę nie ruszając się, tylko skupiając się na tym niesamowitym uczuciu. Nigdy nie spodziewał się, że będzie robił coś takiego z Izayą, ale teraz o tym nie myślał. Tak samo jak Izaya nie myślał już o tym, o czym jeszcze przed chwilą czytał. Ich przeszłość się nie liczyła, liczyło się tu i teraz. Blondyn już przy pierwszym ruchu bioder poczuł, ze długo nie wytrzyma. Ale obserwując Izayę wiedział, że nie tylko on jest bliski spełnienia. Izaya nie był już w stanie nawet utrzymać się wyżej, tylko położył się na stole, z chwili na chwilę jęcząc coraz głośniej, co jeszcze bardziej podniecało Shizuo. Pierwszy doszedł Izaya, najprawdopodobniej z imieniem Shizuo na ustach, ale ten nie zwrócił na to uwagi, nie wytrzymując nagłego spięcia jego mięśni, przez które sam doszedł.
Przez pewien czas tylko opierali się o stół, starając się chociaż trochę uspokoić oddech, co przychodziło im raczej z trudem.
Izaya odwrócił się przodem do Shizuo, przyciągając go do kolejnego pocałunku, po którym cichym, zachrypniętym głosem powiedział tylko jedno słowo:
- Łóżko. - tej nocy nie zaznali zbyt wiele snu.

Nadine-sama 12/08/2011 10:58:30 [Powrót] Komentuj


To było cudowne ,idalnie napisane . Chciała bym żeby Izaya odzyskał pamięć , ale oczywiście zampamiętał wszystko co robił z Shizu-chan.
Pozdrawiam , i gratuluje tak cudownego fanfiku!
Maddie-chan 19/08/2011 23:34:09
| brak www IP: 109.207.48.13

Gratulujemy Izayi przypomnienia sobie hasła dostępu *wręcza mu dyplom*. Ten drobny szczególik, jak dla mnie, wskazuje na to, że już niedługo odzyska pamięć. Prawda? No bo skoro nie zostało już dużo części opowiadania, a party te nie będą dłuższe niż ten, to sądzę, że nadszedł czas na rozwiązywanie problemów, a nie ich mnożenie. Pomijając oczywiste komplikacje wynikające z powstałego związku Shizuo i Izayi i tego, co będzie dalej... Słusznie się Shizu-chan zastanawiał, jak to będzie, gdy Izaya odzyska pamięć, ja też się zastanawiam...
Zaczynając od rzeczy bardziej trywialnych, wciąż nie wiem, czy Shizuo kupił na to śniadanie, które się nie odbyło, coś poza mlekiem... xD Rozpakują te siatki w następnym parcie? xD
A tak na serio, ciekawa jestem, co tam w tej bazie danych Izaya dokładnie wyczytał. Na pewno coś, o czym my nie wiemy.
I co się stało podczas tamtej szkolnej wycieczki...? Wiele razy próbowałam wyobrazić sobie ich wspólną wycieczkę szkolną, ale zawsze wychodziło mi coś dziwnego. :P
Sushi łączy ludzi. Bezsprzecznie. xD
Hm, szybko to poszło, ale na pewno było, że się tak wyrażę, "smacznie". I gorąco. ^^
Ten part był chyba trochę dłuższy, prawda? To dobrze, bardzo dobrze. Niezwykle przyjemnie mi się go czytało, nie tylko dlatego, że był po polsku. ^^
Masz naprawdę fajny styl, choć to chyba już Ci mówiłam.
Cóż, czekam na ciąg dalszy... (Znowu dwa tygodnie... ;-C ) Pozdrawiam!
Rainbow 12/08/2011 21:35:16
| brak www IP: 83.10.49.226

Piękneee!Chcemy więcej więcej!Jak najwięcej Shizayi!<33 Jejkuuu!czemu to musi być takie krótkie ;( :D Czeekam na następne!:3
Zapominalskax3 12/08/2011 20:37:55
| brak www IP: 78.8.85.250

Niesamowite!Przeczytałam i zaniemówiłam!Dopiero po chwili się otrząsnęłam by skomentować.Wzbudziło to we mnie takie coś ,że nawet nie wiem jak to nazwać!Po prostu kocham!Idealnie odzwierciedliłaś moje myśli i wizję w jaki sposób to wszystko się rozkręca oraz jak następuje ich zbliżenie do siebie.Nadal nie mogę się nadziwić i bardzo dziękuję za stworzenie takiego dzieła :)
~Melancholijna 12/08/2011 20:35:13
| brak www IP: 78.8.85.250

<3 <3 <3 bossskie.
byak64 12/08/2011 19:21:11
| brak www IP: 178.182.48.83


imaginary-yaoi
65102

Dodaj do Ulubionych

Fanfiki i oryginalne opowiadania, wszystko w klimacie cudownej męsko-męskiej miłości. Perwersyjna Nadine-sama zaprasza. YAOI BANZAI!

Kontakt do mnie:
mail: 420xx138@gmail.com lub nadine1991@op.pl
gg: 2818894


Ksiega Gości

Archiwum
2012
Marzec
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
2010
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Changes:
01. Czerwona wstążka i nienawiść
02. Nuda
03. Summertime
04. Drugi Wymiar
05. Sami w domu
06. Zapłata
07. Desperacja może być zgubna
08. Krew jak czekolada
09. Szpieg doskonały
10. Oko za oko
11. Zamiast psychologa
12. Pojedynek
13. Odrobina słodyczy
14. Urodzinowe niespodzianki
15. Garść wspomnień, czyli dawno temu w Drugim Wymiarze
16. Nienawiść
17. "...love is not a victory march..."
18. Dwa zgorzkniałe "skurwysyńskie wyjątki"
19. Cafe song
20. Ti amo
21. Liga Niezwykłych Dżentelmenów
22. Pęknięcia i dziury
23. Przy fortepianie
24. Uważaj na kobietę w czerwieni i tajemniczego mężczyznę
25. Gorące źródła
26. Zesłani
27. Kuma to Kitsune / Inu to Usagi / Ookami to Neko

Millenium love:
01. Spotkanie
02. Wspomnienia I
03. Wspomnienia II
04. Nowy początek

Fanfiki:
01. Distance (Axel x Demyx/Axel x Roxas; Kingdom Hearts
02. My december (Kurogane x Fay; Tsubasa Reservoir Chronicle)
03. Obietnica (Doumeki x Watanuki; xxxHOLiC)
04. Uwierzyć w... (Kyoya x Tamaki; Ouran High School Host Club)
05. Requiem (Suzaku x Lelouch; Code Geass)
06. Quincy archer hates you (Kurosaki x Ishida; Bleach)
07. Mała rzecz, a cieszy (Yamamoto x Gokudera; Katekyo Hitman Reborn)
08. Gwiazdy
09. Eternally (Riff x Cain; Count Cain)
10. One night stand (Isogai x Hiroto; Challengers/Koisuru Boukun)
11. It's raining, man (Gray x Natsu; Fairy Tail)
12. Being oneself (Koizumi x Kyon; The Disappearance of Haruhi Suzumiya)
13. Just the beginning (Satou x Souma; Working)

Durarara:
01. Ikebukuro night (Shizuo x Izaya)
02. Tramwaj (Shizuo x Izaya)
03.
Thin line (Shizuo x Izaya) Part I / Part II / Part III / Part IV / Part V / Part VI
04.
Lovers & Liars (Tsugaru/Shizuo x Izaya) Part I / Part II
05.
Full House (Shizuo x Izaya, Tsugaru x Psyche, Delic x Hibiya, Tsukishima x Hachimenroppi) Possessions & Slaves / Hidden sides
06. Papieros (Shizuo x Izaya)


Linki
Śmiechawka - forum dla ludzi, którzy lubią się śmiać


Ulubieni





©blog4u.pl