Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Thin line I
 Blog
Photobucket
 Menu
Photobucket

Inne blogi, na których się pojawiam:
- nadine-rosier,
- manga-to-lubie,
- bipolar-disorder.


Thin line I

Dzisiaj pierwsze część chyba najdłuższego opowiadania yaoi, jakie kiedykolwiek napisałam.
Fanfik, fandom to Durarara.
Pairing: Shizuo x Izaya
Kolejna część: 16.07.2011r


Thin line I

- Że co?! - Shizuo krzyknął, strasząc ludzi mijających go na chodniku.
- Mówię, że Orihara-kun jest w szpitalu. Nieprzytomny. Sądzę, że mimo wszystko powinieneś wiedzieć. - Shinra starał się mówić jak najspokojniejszym głosem, ale Shizuo, nawet przez telefon, wyczuł, że jest on bardzo zaniepokojony.
- Nie obchodzi mnie ten cholerny drań. - burknął - Ale dobrze wiedzieć, będę miał spokój przez jakiś czas. Chociaż... znając jego, szybko się wyliże i znów będzie się panoszył po Ikebukuro. - ciężko westchnął. Shinra przez pewien czas milczał, a później wziął głęboki oddech i powiedział:
- Shizuo-kun, ja wiem, jaki on jest, wiem, jaka jest wasza znajomość, ale on o mało nie umarł. A raczej nie został zabity. Przez całą noc lekarze walczyli o jego życie. Nawet wobec niego mógłbyś wykazać trochę współczucia. Wiem, że potrafisz. - tym razem to Shizuo milczał, żeby po chwili, cichym, przypominającym warknięcie głosem rzucić:
- Zabity? Ktoś mu to zrobił?
- Tak. - Shinra krótko odpowiedział, a później upuścił telefon, przestraszony dzikim rykiem wściekłości Shizuo. Wiedział, że teraz były barman się przejął. Przecież to on, Heiwajima Shizuo, miał być tym, który wyśle Izayę na tamten świat. Shinra podniósł telefon, rozłączył się i schował go do kieszeni. Usiadł na szpitalnej ławce, obok Celty, na której twarzy, gdyby ją miała, widać byłoby zmartwienie - Znając Shizuo, zaraz się tutaj zjawi, po drodze demolując pół miasta. – zaśmiał się - Nie spodobało mu się, że ktokolwiek inny próbował go zabić. - skinieniem głowy wskazał w stronę pokoju, w którym leżał Izaya. Celty, gdyby mogła, uśmiechnęłaby się lekko.

Shinra jednak nieco się pomylił, minęła już godzina, robiło się późno, a Shizuo jeszcze się nie pojawił. Postanowił wrócić do domu, siedzeniem na ławce w niczym nie pomógłby Izayi, a sam był już zmęczony, ponieważ nie przespał nocy.
Kiedy szpital już opustoszał i zostali w nim niemal tylko pacjenci i personel, do budynku wszedł wysoki blondyn w stroju barmana. Pielęgniarki rozpoznały w nim zniesławioną bestię Ikebukuro, więc nawet nie próbowały go zatrzymać, mimo, że czas odwiedzin już dawno się skończył.
Shizuo mamrotał pod nosem różne przekleństwa i kierował się bezpośrednio w stronę pokoju, którego numer podał mu Shinra. Gdy znalazł się na odpowiednim piętrze, rozejrzał się dookoła z niezadowoloną miną. Na korytarzu było raczej ciemno i przygnębiająco, co jeszcze bardziej pogorszyło jego humor. Sam nie wiedział, dlaczego tu przyszedł. Ciężko westchnął i ściągnął swoje niebieskie okulary, przez które teraz niemal nic nie widział. Z naprzeciwka nadchodziła pielęgniarka. Nie zwrócił na nią zbytniej uwagi, dopóki nie powstrzymała go przed otworzeniem drzwi, mówiąc:
- Proszę pana, bardzo przepraszam, ale tutaj nie wolno wchodzić. - Shizuo ledwo się powstrzymał przed zdemolowaniem szpitalnego korytarza. Nic nie odpowiedział, ale posłusznie puścił klamkę. Dopiero teraz zwrócił uwagę, że ściana pokoju jest przeszklona. Stanął przy niej i spojrzał do środka. W centralnej części pomieszczenia stało łóżko, otoczone różnymi szpitalnymi urządzeniami, do których, za pomocą wielu rurek i kabelków, podłączony był Izaya. Na jego widok dłonie Shizuo odruchowo zacisnęły się w pięści, ale po chwili się rozluźniły. Shizuo dokładniej przyjrzał się leżącemu mężczyźnie i, w tym momencie, nieprzytomny, niemal cały owinięty bandażami, wydał mu się niezwykle drobny, delikatny i bezbronny. Gdy sens tej myśli dotarł do niego, aż się wzdrygnął i powiedział do siebie:
- On nie jest bezbronny. - jednak w jego głosie brak było przekonania.

Minęło siedem dni od momentu, gdy Izaya znalazł się w szpitalu. Jego stan był stabilny, jego życiu nic nie groziło, ale wciąż nie odzyskiwał przytomności. Celty wracała właśnie do domu po dostarczeniu jakiejś paczki, gdy przejeżdżała obok szpitala. Mimo tego, że było już po północy, postanowiła zajrzeć do środka. Szła szpitalnymi korytarzami, nie zwracając na siebie niczyjej uwagi. Gdy już miała wyjść zza zakrętu, tuż obok pokoju, w którym leżał Izaya, wyczuła czyjąś obecność. Obecność dobrze znanej jej osoby. Dyskretnie wyjrzała zza rogu i, gdyby mogła, szeroko otworzyłaby usta i oczy w ogromnym zdziwieniu.
Przy przeszklonej ścianie pokoju stał Shizuo, przedramieniem prawej ręki opierał się o gładką powierzchnię i zamyślonym spojrzeniem wpatrywał się we wnętrze pokoju. Po nieokreślonym czasie, który wydał się Celty wiecznością, oparł czoło o szybę i spuścił wzrok. Gdyby na szpitalnym łóżku leżałby ktokolwiek inny niż Izaya, Celty byłaby pewna, że Shizuo był zmartwiony i nieszczęśliwy. Ale to był Izaya, dlatego też zupełnie nie potrafiła zrozumieć tej sytuacji. Wzdrygnęła się, gdy Shizuo głośno westchnął i wyprostował się, a później odszedł, na szczęście idąc w przeciwnym kierunku.
- "Co tu się właściwie stało?" - pomyślała Celty, opierając się plecami o ścianę.

Następnego dnia Shinra dowiedział się, że teraz także odwiedzający mogą wchodzić do pokoju pacjenta. Niemal natychmiast, pchnięty przez lekarską część swojej natury, znalazł się tam, stawiając własną diagnozę. Tak na prawdę znał Izayę i jego ciało prawie tak dobrze, jak on sam. W końcu to do niego przychodził, kiedy sam nie mógł sobie poradzić ze wszystkimi obrażeniami, które zawdzięczał Shizuo. Dlatego też Shinra nie dziwił się tak, jak inni, kiedy Izaya wracał do zdrowia szybciej, niż „normalni” pacjenci. Jedynym problem było tylko to, że wciąż był nieprzytomny. I to martwiło Shinrę najbardziej. Westchnął, siadając na stołku obok łóżka.

W tym samym momencie Celty jechała ulicami Ikebukuro i zobaczyła Shizuo rozmawiającego z Simonem przed Russia Sushi. Zatrzymała się, zastanawiając, czy powinna mu powiedzieć o tym, że teraz może już wejść do sali z, dobrze znanym im, pacjentem. Trochę się bała, czy Shizuo natychmiast nie wyruszy w kierunku szpitala, żeby zamordować swojego odwiecznego wroga, ale zaraz przypomniała jej się scena z poprzedniej nocy. Podjechała bliżej i, gdy została zauważona, została żywo przywitana przez Simona. Shizuo z kolei lekko kiwnął głową, mamrocząc pod nosem:
- Yo. - po czym zaciągnął się papierosem.
- [Shinra powiedział, że można wchodzić do Izayi.] - napisała nieco niepewna. Shizuo zmarszczył brwi i wzruszył ramionami, a następnie machnął ręką na pożegnanie i odszedł.
- Shi-zu-o! Przyjdź kiedyś na sushi! Sushi dobre! Sushi pomoże zapomnieć o problemach!

Na ekranie telewizora pojawiły się napisy końcowe. Celty nieco rozluźniła dłonie, które nieświadomie zacisnęła w pięści, podczas oglądania programu o kosmitach. Dopiero teraz zauważyła, że Shinra spał z głową na jej kolanach. Delikatnie wstała, podkładając mu poduszkę i przeciągnęła się. Spojrzała na zegarek i zamyśliła się.
- "Północ... Ciekawe, czy..." - szybko spojrzała jeszcze raz na Shinrę, a później cichutko wyszła i pojechała do szpitala.

Zaparkowała przed budynkiem i tak, jak się spodziewała, zobaczyła Shizuo. Ostrożnie, żeby jej nie zauważył, skradała się za nim. Na korytarzu zatrzymał się, rozglądając dookoła, a później, jakby się wahając, chwycił za klamkę i wszedł do sali. Celty niepewnie zajrzała do środka, wciąż bojąc się, czy w Shizuo nie obudzą się mordercze instynkty, zwłaszcza teraz, gdy nic nie dzieliło go od nieprzytomnego mężczyzny. Na szczęście nic takiego się nie stało. Blondyn po prostu stał i patrzył. Gdy Celty upewniła się, że nie rozpocznie się żadna rzeź, powoli wycofała się i wróciła do domu. Wiedziała, że coś się zmieniło.

Shizuo stał przy łóżku i przyglądał się Izayi. Nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że nie odczuwał potrzeby zaciśnięcia dłoni na szyi informatora. Po długiej chwili usiadł na stołku. Nawet nie zauważył, kiedy zaczął cicho mówić:
- ...i kto ci to w ogóle zrobił? Jak mogłeś na coś takiego pozwolić? Przecież nawet ja nie byłem nigdy w stanie jakoś szczególnie cię skrzywdzić, a co dopiero inni. Byłeś przecież... nietykalny.

Nadine-sama 2/07/2011 12:29:38 [Powrót] Komentuj


Wedlug mnie Twoje opowiadania sa fanstastyczne. Wiecej!
Kora 16/02/2012 20:57:29
| brak www IP: 78.8.130.143

:D kocham i opowiadnie, i Ciebie!!! mrau;3
byak64 5/08/2011 22:58:00
| brak www IP: 188.147.135.194

Co z tego, że nie mam tu konta? I tak musiałam skomentować.
Uwielbiam Cię. Chyba dlatego, że ciężko jest znaleźć opowiadanie z tym pairingiem po polsku. Zwykle czytam po angielsku, ale nie ma to, jak dostać coś w ojczystym języku. ;D
Dodam, że Twój styl pisania baaaardzo przypadł mi do gustu i coś mi się wydaje, że będę tu częściej zaglądać. A na pewno czekać na ciąg dalszy. (;
Lucyfer'ka 12/07/2011 10:56:36
| brak www IP: 213.5.212.177


imaginary-yaoi
65102

Dodaj do Ulubionych

Fanfiki i oryginalne opowiadania, wszystko w klimacie cudownej męsko-męskiej miłości. Perwersyjna Nadine-sama zaprasza. YAOI BANZAI!

Kontakt do mnie:
mail: 420xx138@gmail.com lub nadine1991@op.pl
gg: 2818894


Ksiega Gości

Archiwum
2012
Marzec
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
2010
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Changes:
01. Czerwona wstążka i nienawiść
02. Nuda
03. Summertime
04. Drugi Wymiar
05. Sami w domu
06. Zapłata
07. Desperacja może być zgubna
08. Krew jak czekolada
09. Szpieg doskonały
10. Oko za oko
11. Zamiast psychologa
12. Pojedynek
13. Odrobina słodyczy
14. Urodzinowe niespodzianki
15. Garść wspomnień, czyli dawno temu w Drugim Wymiarze
16. Nienawiść
17. "...love is not a victory march..."
18. Dwa zgorzkniałe "skurwysyńskie wyjątki"
19. Cafe song
20. Ti amo
21. Liga Niezwykłych Dżentelmenów
22. Pęknięcia i dziury
23. Przy fortepianie
24. Uważaj na kobietę w czerwieni i tajemniczego mężczyznę
25. Gorące źródła
26. Zesłani
27. Kuma to Kitsune / Inu to Usagi / Ookami to Neko

Millenium love:
01. Spotkanie
02. Wspomnienia I
03. Wspomnienia II
04. Nowy początek

Fanfiki:
01. Distance (Axel x Demyx/Axel x Roxas; Kingdom Hearts
02. My december (Kurogane x Fay; Tsubasa Reservoir Chronicle)
03. Obietnica (Doumeki x Watanuki; xxxHOLiC)
04. Uwierzyć w... (Kyoya x Tamaki; Ouran High School Host Club)
05. Requiem (Suzaku x Lelouch; Code Geass)
06. Quincy archer hates you (Kurosaki x Ishida; Bleach)
07. Mała rzecz, a cieszy (Yamamoto x Gokudera; Katekyo Hitman Reborn)
08. Gwiazdy
09. Eternally (Riff x Cain; Count Cain)
10. One night stand (Isogai x Hiroto; Challengers/Koisuru Boukun)
11. It's raining, man (Gray x Natsu; Fairy Tail)
12. Being oneself (Koizumi x Kyon; The Disappearance of Haruhi Suzumiya)
13. Just the beginning (Satou x Souma; Working)

Durarara:
01. Ikebukuro night (Shizuo x Izaya)
02. Tramwaj (Shizuo x Izaya)
03.
Thin line (Shizuo x Izaya) Part I / Part II / Part III / Part IV / Part V / Part VI
04.
Lovers & Liars (Tsugaru/Shizuo x Izaya) Part I / Part II
05.
Full House (Shizuo x Izaya, Tsugaru x Psyche, Delic x Hibiya, Tsukishima x Hachimenroppi) Possessions & Slaves / Hidden sides
06. Papieros (Shizuo x Izaya)


Linki
Śmiechawka - forum dla ludzi, którzy lubią się śmiać


Ulubieni





©blog4u.pl