Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Gorące źródła
 Blog  Menu

Inne blogi, na których się pojawiam:
- nadine-rosier,
- manga-to-lubie,
- bipolar-disorder.


Gorące źródła

Wracamy do opowiadań oryginalnych.
Opowiadanie powstało w zupełnie inny sposób niż pozostałe. Jest na podstawie przeprowadzonego przez nas, mnie i Carmen, rpg, a później przerobione przeze mnie na opowiadanie. To tyle na ten temat.
Pairing: Shirin x Sariel
Kolejne opowiadanie: 05.12.2009r


Gorące źródła

Shirin z zadowolonym uśmiechem na twarzy siedział w sypialni i wsadzał właśnie do koperty kolorowy folder. Szybko nakreślił na kopercie dwa słowa i wysłał ją między wymiarami. W tym samym momencie Sariel siedział w swoim gabinecie, wciąż pracując. Przeglądał dokumenty, część z nich podpisywał, w część wczytywał się uważniej, a niektóre po prostu wyrzucał. Co jakiś czas zatrzymywał się, żeby napić się gorącej, gorzkiej, smoliście czarnej kawy, której żadna inna żywa istota nie byłaby w stanie przełknąć. Wtedy pojawiła się przed nim koperta. Demon od razu rozpoznał charakter pisma:
- Na co niby? - mruknął zirytowany, gdy przeczytał napisane "Masz ochotę?". Otworzył jednak kopertę i powoli wyciągnął jej zawartość, jakby podejrzewał, że nagle coś z niej wyskoczy i zaatakuje go.
- Co to jest? - znów rzucił pod nosem, przeglądając folder, którego zawartość po chwili go zainteresowała. Tak bardzo, że ledwo zwrócił uwagę na kolejną kopertę, która pojawiła się na biurku. Uśmiechnął się pod nosem:
- Gorące źródła? Hm... wybrałbym się. - sięgnął po drugą kopertę, w której znalazł dwie rezerwacje do onsenu, opisanego w folderze, i karteczkę z napisem: "Propozycja wycieczki".
- Ale dwie rezerwacje? Po co mi dwie... - dopiero teraz dotarło do niego, co Shirin planował - O nie, nie... W życiu. - odłożył obie przesyłki gdzieś na bok i wrócił do pracy. Nie mógł jednak zbytnio skupić się na dokumentach, a kolorowe zdjęcia w folderze mocny go kusiły. Już od dawna nie miał na coś tak wielkiej ochoty. W końcu chwycił niewielką karteczkę, napisał na niej: "Nigdzie z Tobą nie jadę." i odesłał wraz z jedną rezerwacją. Drugą zostawił sobie. Teraz już spokojnie wrócił do pracy. Shirin przeczytał liścik i uśmiechnął się triumfująco. "Wiesz... wycieczka ma pewien haczyk... ale bardzo dziękuję za odesłanie drugiej rezerwacji." - przesłał, a czytając to, Sariel niemal słyszał śmiech wampira. Dopiero teraz zdał sobie sprawę z tego, co zrobił. Lewa brew zaczęła drgać mu nerwowo, a on sam wściekle warknął do siebie. Miał ochotę kogoś zamordować, gdy poczuł zawirowanie magii, a w jego gabinecie pojawił się Shirin:
- Czego? - całe mordercze skłonności przelał w to jedno słowo.
- Chyba zacznę zapisywać twoje wpadki, mistrzu dyplomacji. - Shirin zaśmiał się, podchodząc do Sariela.
- Wynoś się, przeszkadzasz mi w pracy. - demon starał się panować nad nerwami, co ledwo mu się udawało. Shirin jeszcze tylko pochylił się nad nim i wyszeptał:
- Rezerwacja jest na piątek. Do zobaczenia. - a później zniknął. Sariel zaś zacisnął palce na trzymanym akurat dokumencie, gniotąc go.
- Cholera. - warknął wściekle, biorąc duży łyk kawy.

***

Sariel zmaterializował się w jakimś ustronnym miejscu, niedaleko gorących źródeł. Wziął głęboki oddech i ruszył ku ośrodkowi. Ledwo przeszedł przez drzwi, zaczął się zastanawiać, czy nie lepiej jednak z tego zrezygnować. Mimo wszystko chęć odpoczynku była od niego silniejsza. Zwłaszcza, że był to tradycyjny, japoński onsen w małym miasteczku. W środku czekał już Shirin. Ledwo zauważył Sariela, zaczął do niego machać. Demon zignorował go i rozejrzał się dookoła. W tym czasie wampir podszedł do niego i pocałował w policzek:
- Cześć kochanie. - uśmiechnął się radośnie.
- Przepraszam, ale czy my się znamy? - Sariel odsunął się, przybierając oburzoną minę.
- Ależ oczywiście, że tak! Przecież spędziliśmy ze sobą nie jedną noc, a moje imię krzyczałeś tyle razy, że aż ciężko zliczyć! - powiedział głośno, tak, aby wszyscy zgromadzeni mogli to usłyszeć. Demon aż zaczerwienił się z wściekłości, nie chciał jednak robić już więcej scen. Jedynie odsunął się od Shirina i próbował zamordować go wzrokiem - No... idziesz do pokoju, czy nie? - rzucił wampir, idąc w kierunku drzwi prowadzących wgłąb budynku.
- Nigdzie z tobą nie idę. - powiedział stanowczo i skierował się do mile wyglądającej starszej pani, która ciepło się do niego uśmiechała. Wywnioskował, że musi tu pracować, a może jest nawet właścicielką. Shirin czuł w powietrzu nadchodzącą katastrofę - Przepraszam, mogłaby mi pani powiedzieć, gdzie znajduje się mój pokój? - spytał, siląc się na uśmiech.
- Ależ proszę bardzo. Ten pan przy drzwiach wie już wszystko, więc wystarczy, gdy uda się pan za nim. - Sariel powoli, bardzo powoli odwrócił się w stronę drzwi. A tam stał Shirin, machający do niego ręką, w której trzymał klucz. Demon wziął głęboki oddech i jeszcze raz spojrzał na kobietę:
- Mogłaby mi pani powiedzieć, że to jest pomyłka?
- Nie mogę, ponieważ to rezerwacja na pokój dla dwojga. Ten pan wszystko załatwił. Ja mogę życzyć już tylko miłego pobytu. - mówiąc to ukłoniła się i zajęła się nowym klientem. Sariel zacisnął dłonie w pięści i wściekle przeklinając ruszył w kierunku Shirina, a później wyminął go. Wampir poszedł za nim:
- No nie gniewaj się na mnie. Inaczej nie dało się załatwić. - starał się go jakoś udobruchać.
- Ależ ja się wcale nie gniewam. - wysyczał Sariel, mordując wzrokiem każdego, kto tylko znalazł się w zasięgu jego spojrzenia.
- Oczywiście. Sariel... ja chcę, żeby to był miły wyjazd dla nas obu.
- Tego nie da się pogodzić. - sucho odpowiedział Sariel - To gdzie ten pokój? - zatrzymał się zirytowany.
- Tu. - Shirin wskazał palcem najbliższe drzwi i otworzył je. Później dodał nieco ciszej, nie patrząc na Sariela - I jadłem już... - wszedł szybko do pomieszczenia i zmienił temat - O zobacz, jaki ładny pokój. Szafeczki, niski stoliczek, łóżko... - rozejrzał się niepewnie - Łóżko? Co to jest?! - z niemal dziecinnym zdziwieniem wpatrywał się w jeden punkt na podłodze. Sariel stanął obok niego i spojrzał w to samo miejsce.
- Futon.
- Co? - Shirin nie bardzo rozumiał, co właśnie dzieje się obok niego.
- Futon. Przeliterować? - demon uśmiechnął się złośliwie.
- Nie trzeba... Ale łóżko... Gdzie jest łóżko?
- To służy za łóżko.
- To? Łóżko? Mam na tym spać? Przecież śpiwór, to ja sobie z domu mogłem wziąć.
- To nie śpiwór. To futon. Jest wygodny.
- I ja mam na tym spać? - przykucnął i lekko trącił posłanie palcem.
- Nie zachowuj się jak dziecko. Jeśli coś ci się nie podoba, to wracaj do siebie. Ja zostanę, mi to nie przeszkadza. - Sariel nie zwracał już na niego uwagi, tylko szukał wzrokiem szafy. W tym samym momencie Shirin wpadł na, jego zdaniem, genialny pomysł. Zabrał poduszki leżące wokół stolika i położył je na posłaniu:
- No. Teraz będzie miękko. - uśmiechnął się z zadowoleniem, na co Sariel tylko pokręcił głową z politowaniem - Hej, skoro jesteśmy rozpakowani i gotowi, to teraz idziemy zobaczyć, co tu mają do zaoferowania?
- Gotowi? - demon zmierzył go z góry do dołu - Nie wiem jak ty, ale ja mam zamiar się przebrać. - otworzył szafę, do której zaraz przypadł Shirin.
- O! Są nawet hotelowe szlafroczki! - chwycił jeden i zaczął mu się przyglądać - Tylko jakieś dziwne... Czemu to takie luźne tutaj... i ten pasek jakiś taki wielki... Co oni za szlafroki tutaj mają? - Sariel spojrzał na niego, unosząc brwi i nie wytrzymał, cicho roześmiał się pod nosem.
- A ja myślałem, że to Rosier jest idiotą. - powoli zaczął rozpinać guziki koszuli, a później ją ściągnął i odwiesił na wieszak.
- Ej! - Shirinowi nie spodobała się ta uwaga, ale szybko o niej zapomniał, obserwując Sariela, który dobrowolnie się przy nim rozbierał - To powiedz mi, co to jest, skoro nie hotelowy szlafroczek. - opanował się nieco.
- Yukata. Kolejne nowe słowo. Może teraz przeliterować? - znów złośliwie się uśmiechnął.
- Nie trzeba. Dla mnie to nadal szlafrok. - wampir burknął pod nosem i udawał obrażonego, ale wciąż obserwował Sariela, który właśnie sprawnie założył yukatę i dokładnie wygładził cienki materiał - To co, mam to na siebie założyć?
- A jak myślisz? - demon odpowiedział pytaniem na pytanie, na co Shirin z kolei wzruszył ramionami. Zaczął się rozbierać i nago przyglądał się strojowi. Sariel poprawiał właśnie obi, mocno naciągając szeroki pas i wiążąc z tyłu zgrabną kokardę. - No. Jest dob... - odwrócił się i spojrzał na Shirina, który wciąż stał nago. Nerwowo poprawił okulary i zamknął oczy - Ubierz się w końcu. - Shirin nieco się zmieszał i założył yukatę. Nie wyszło mu to najlepiej, a szeroki pas obi zawiązał na supeł, jak najzwyklejszy pasek szlafroka.
- Nie mogę na ciebie patrzeć.
- Dlaczego? - wampir usiadł przy stoliku, na jednej z ocalałych poduszeczek. Materiał yukaty ledwo zasłaniał miejsca, których Sariel wolałby już nigdy więcej nie widzieć.
- Dlaczego? Jeszcze się pytasz, dlaczego? Jak ty w ogóle teraz wyglądasz?
- No a jak mam wyglądać? Szlafrok to nie garnitur, ważne, że jest wygodny.
- Nie ważne. - Sariel prychnął i bez słowa skierował się do drzwi.
- Wychodzisz? Idź, idź... Zrelaksuj się, bo jakiś spięty i nerwowy jesteś. Ja tu posiedzę, książkę poczytam, czy coś. - demon nie słuchał go już, wyszedł.

***

Dłuższy czas później Sariel w końcu wrócił do pokoju. Był wyraźnie rozluźniony, a na jego policzkach widniały niewielkie rumieńce. Nie miał okularów, a w dłoni trzymał nieduży, okrągły wachlarz. Gdy wszedł, starał się przybrać zwykłą, obojętną minę, ale ciężko było mu ukryć nikły uśmiech zadowolenia.
- O. Już jes... - Shirin podniósł się z posłania i spojrzał na demona. Ten niecodzienny widok zaparł mu dech i spowodował potok myśli typu: "No chodź tu do mnie." Jakoś jednak udało mu się opanować - Więc... gdzie byłeś? - silił się na obojętny ton.
- Nie twoja sprawa. - demon podszedł do szafeczki, na której zostawił okulary i założył je. Spojrzał na zegarek i powiedział cicho do siebie - A może by tak coś zjeść?
- O właśnie! Idziemy na kolację! Poczekaj moment, tylko założę coś wyjściowego. - Sariel nie wyglądał jakby zwrócił na te słowa jakąkolwiek uwagę i wyszedł, jednak czekał na niego za drzwiami. Po niedługiej chwili Shirin wyszedł, ubrany w spodnie i koszulę. Spojrzał na Sariela zdziwiony - A ty się nie przebierasz?
- Nie. - odparł sucho.
- Idziesz na kolację w szlafroku? - zdziwienie wampira nie miało granic.
- To nie jest szlafrok.
- Dobrze, jak chcesz...
Sariel tylko przewrócił oczami i nie skomentował. Kontynuowanie tego tematu wydawało mu się bezcelowe.
Gdy dotarli na kolację Shirin poczuł się nieco zbity z tropu. Dookoła niego wszyscy mieli na sobie te szlafroczki i siedzieli na poduszkach, przy niskich stolikach.
- Eee... Sariel... A może weźmiemy coś do pokoju?
- Ja nie mam zamiaru. A ty w ogóle po co tu przyszedłeś? - pytał, idąc w stronę wolnego stolika - Myślałem, że twój martwy żołądek nie przetwarza pokarmów.
- Bo mój równie martwy język ma ochotę na alkohol. - ledwo udało mu się powstrzymać przed powiedzeniem: "Żebyś nie był sam." Usiadł naprzeciw Sariela tak, aby było mu wygodnie, nie zwracając uwagi, że zdecydowana większość, z demonem włącznie, siedziała prosto, na klęczkach.
Niedługo później Shirin popijał już sake, a przed Sarielem stała jego kolacja. Demon z ledwo widocznym uśmiechem przyglądał się małej, zgrabnej i, przede wszystkim, estetycznie i elegancko wyglądającej porcji sushi. Wampir z kolei widział przed nim kupę glonów, dziwną białą kaszę i surową rybę. Z nostalgią przypomniał sobie czasy, gdy był jeszcze dzieckiem, a jego ojciec przyniósł do domu świeżo upolowanego zająca. Sariel w końcu wziął do rąk pałeczki i po cichym, ciężkim westchnięciu zaczął jeść.
- Ale ty to zgrabnie robisz... Ja nawet nie wiedziałbym, jak to trzymać... - Shirin uważnie obserwował jego smukłe palce. Sariel tylko prychnął, starając się zachować spokój - Serio mówię. - dodał wampir. Demon właśnie odłożył pałeczki i popił zielonej herbaty. Przy pierwszym łyku nieco się skrzywił, gdyż przyzwyczajony był do picia smolistej kawy - Ale wiesz... bardzo ładnie ci w tym szlaf... znaczy tej... juu-ka-cie. - uśmiechnął się lekko, niepewny, czy dobrze powiedział. Pałeczki w dłoniach Sariela zadrżały, a trzymany kawałek sushi o mało mu się nie wyślizgnął. Niedługo później demon skończył jeść, dopił herbatę, wstał i wziął ze sobą średniej wielkości, glinianą butelkę z sake. Nie odezwał się do Shirina, tylko od razu ruszył do pokoju, nie zwracając na niego uwagi. Wampir poszedł za nim.
Demon otworzył drzwi do pokoju i zaczął się zastanawiać, czy dobrze trafił. Na zewnątrz zaczynało się robić ciemno, a mrok w pokoju i odgrodzonej, prywatnej części ogrodu, rozświetlały małe świeczki.
- Nie podoba ci się? - spytał Shirin. Demon kolejny raz zignorował go i wszedł do środka. Usiadł przy stoliku w luźniejszej pozycji niż na kolacji, podciągając pod siebie jedną nogę i opierając na niej brodę. Podsunął sobie stojącą na blacie czarkę i nalał do niej sake. Chwilę przyglądał się stojącemu naczyniu, a później wypił alkohol. Ściągnął okulary i położył je na stoliku, a później przetarł oczy. Shirin usiadł naprzeciwko niego i przyglądał mu się. Sariel wypił kolejną czarkę.
- Masz zamiar pić sam? - spytał wampir.
- Nie robi mi to różnicy... - cicho powiedział demon, przyglądając się jak sake porusza się w trzymanej przez niego i delikatnie przechylanej na boki czarce.
- Jeszcze trochę i nic nie zrobi ci różnicy... Nie upij się.
- Nie mam zamiaru się upijać, a już na pewno nie przy tobie. - spojrzał na niego groźnie, ściągając brwi i mrużąc oczy. Shirin wyciągnął rękę i złapał jego wiszącą w powietrzu dłoń, po czym skierował na niego miękkie spojrzenie. Sariel stanowczym ruchem zabrał rękę i wypił zawartość czarki. Wampir na chwilę spuścił głowę, a później wstał i usiadł za demonem, obejmując go i opierając się o jego plecy.
- Tak myślałem, więc jednak coś planujesz. - Sariel powiedział monotonnym głosem. Shirin odsunął się i położył dłonie na jego ramionach, po czym powoli zaczął poruszać palcami.
- Chcę ci pomóc pozbyć się stresu.
- Bardzo mi miło, szkoda tylko, że to ty jesteś powodem mojego stresu. - na te słowa ręce Shirina się zatrzymały. Wampir ciężko westchnął i wstał:
- Więc nie będę cię stresować. - wyszedł na dwór, do ogrodu, gdzie było też niewielkie, prywatne źródło. Dlatego też demon stwierdził, że Shirin poszedł z niego skorzystać i posiedzieć w gorącej wodzie. A on sam przez jakiś czas kontynuował jeszcze picie. Później siedział tylko, nic niewidzącym wzrokiem wpatrując się w płomień stojącej przed nim świeczki. W końcu wstał i również wyszedł. Rozejrzał się dookoła, ale nigdzie nie zauważył Shirina. Głęboko odetchnął rześkim, nocnym powietrzem i oparł się o drewniany filar, spoglądając w niebo. Po kilku chwilach zdał sobie sprawę z czyjejś obecności, a zaraz później poczuł, jak Shirin znów obejmuje go od tyłu i przylega do niego całym ciałem. Chwilę trwali w tej pozycji, aż wampir odgarnął włosy Sariela i lekko sunął ustami po jego uchu, szyi i policzku. Demon odsunął się od niego i pstryknął palcami, bezgłośnie poruszając wargami, rzucając zaklęcie. W jego dłoni pojawiła się duża, srebrną klamra do włosów. Podpiął nią je do góry, a później rozwiązał obi. Shirin uważnie obserwował jego ruchy. Szeroko otworzył oczy, gdy zobaczył, jak cienki materiał yukaty zsuwa się z ramion demona i opada na ziemię, a on sam, nagi, powoli wchodzi do wody. Nic nie mąciło nocnej ciszy. Wampir jeszcze przez chwilę stał osłupiały, a później poszedł w ślady Sariela. Usiadł obok niego i przyglądał mu się. Demon miał zamknięte oczy i wyglądał, jakby nic nie robił sobie z jego obecności. Shirin złapał go za rękę, a drugą dłoń położył na jego udzie. Nie wywołało to żadnej gwałtownej reakcji ze strony Sariela. Wampir poczuł się pewniej i pochylił się, aby go pocałować. O dziwo Sariel nie zerwał się, nie zaczął się kłócić i nie próbował zaatakować Shirina. Wręcz przeciwnie - może nie od razu, ale po chwili zaczął odpowiadać na pocałunek. Wampir domyślił się, że to wszystko dzięki wypitemu alkoholowi, po którym Sariel stawał się bardziej... ludzki i ciepłu wody, które zawsze go rozluźniało. Chciałby, żeby demon i bez tego zachowywał się wobec niego w ten sposób, ale wiedział, że przed nim jeszcze długa droga. Dlatego nie myślał o tym, co będzie później, skupił się na tym, co jest teraz. Nie przerywając pocałunku zaczął wodzić dłońmi po ciele Sariela. Pozycja ta wydała mu się trochę niewygodna, dlatego też pociągnął Sariela i posadził go sobie na kolanach, przodem do siebie. Chwilę napawał się tą sytuacją, ale przerwał to demon, który pochylił się i sam pocałował Shirina. Wampir ledwo nad sobą panował, łapczywie całując Sariela i błądząc dłońmi po całym jego ciele. Niedługo później Shirin wszedł w niego, powodując, tym razem wcale nie tłumione, głośne westchnięcia i jęki demona. Sariel mocno objął go ramionami, wciąż zachłannie całując. W końcu doszedł, a zaraz po nim Shirin. Demon oparł czoło o jego ramię i powoli uspokajał oddech. Siedzieli tak jeszcze przez pewien czas, aż w końcu Shirin mocno złapał Sariela i, niosąc go, wrócił do pokoju. Tam znów, nienasyceni sobą, zaczęli się całować. Demon wciąż obejmował Shirina ramionami, po dłuższej chwili, gdy leżeli już na futonie, wymownie poruszył biodrami, ocierając się o wampira. Shirin oderwał się od jego ust i sunął wargami w dół, po jego ciele, lekko przygryzając obojczyk, czy zataczając kółeczka wokół pępka. Przez chwilę pieścił go językiem i palcami, a później znów wszedł w niego. Uśmiechnął się, gdy poczuł, jak Sariel zaciska palce na jego ramionach i oplata go nogami. Wszystko było dla niego niczym cudowny sen. Skończyło się jednak, gdy doszli kolejny raz tej nocy. Shirin chciał to przedłużyć, dlatego też położył się obok Sariela, mocno go obejmując. Nie minęło wiele czasu, nim demon zasnął. Shirin zaś cały czas patrzył na niego i uśmiechał się, rozkoszując jego bliskością. Wolał nie wyobrażać sobie, co stanie się rano, gdy Sariel obudzi się i wróci do bycia sobą. Teraz liczyło się dla niego tylko to, że są razem.

Nadine-sama 21/11/2009 13:12:18 [Powrót] Komentuj


Garść informacji na temat gorących źródeł: <a href="http://www.gorące-źródła.pl">gorące źródła</a>
gracjan 20/02/2013 17:12:19
| brak www IP: 46.235.121.42

hmmm.... uwielbiam tą parkę XD wiedz, że nawet jak nie komentuję, to czytam i zawsze z niecierpliwością czekam na next
Karin 11/12/2009 22:20:53
| brak www IP: 95.108.18.15

O matko, długie. Z chęcią przeczytam jak tylko znajdę trochę więcej czasu:)
Oj wiem coś o przerabianiu rpg'ów na opowiadania yaoi, sam wielokrotnie je przekształcałem.
cookies-master 6/12/2009 22:48:00
| http://cookies-master.blog4u.pl IP: zalogowany


imaginary-yaoi
234109

Dodaj do Ulubionych



Kontakt do mnie:
nadine1991@op.pl


Ksiega Gości

Archiwum
2015
Styczeń
2012
Grudzień
Marzec
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
2010
Październik
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Changes:
01. Czerwona wstążka i nienawiść
02. Nuda
03. Summertime
04. Drugi Wymiar
05. Sami w domu
06. Zapłata
07. Desperacja może być zgubna
08. Krew jak czekolada
09. Szpieg doskonały
10. Oko za oko
11. Zamiast psychologa
12. Pojedynek
13. Odrobina słodyczy
14. Urodzinowe niespodzianki
15. Garść wspomnień, czyli dawno temu w Drugim Wymiarze
16. Nienawiść
17. "...love is not a victory march..."
18. Dwa zgorzkniałe "skurwysyńskie wyjątki"
19. Cafe song
20. Ti amo
21. Liga Niezwykłych Dżentelmenów
22. Pęknięcia i dziury
23. Przy fortepianie
24. Uważaj na kobietę w czerwieni i tajemniczego mężczyznę
25. Gorące źródła
26. Zesłani
27. Kuma to Kitsune / Inu to Usagi / Ookami to Neko

Millenium love:
01. Spotkanie
02. Wspomnienia I
03. Wspomnienia II
04. Nowy początek

Fanfiki:
01. Distance (Axel x Demyx/Axel x Roxas; Kingdom Hearts
02. My december (Kurogane x Fay; Tsubasa Reservoir Chronicle)
03. Obietnica (Doumeki x Watanuki; xxxHOLiC)
04. Uwierzyć w... (Kyoya x Tamaki; Ouran High School Host Club)
05. Requiem (Suzaku x Lelouch; Code Geass)
06. Quincy archer hates you (Kurosaki x Ishida; Bleach)
07. Mała rzecz, a cieszy (Yamamoto x Gokudera; Katekyo Hitman Reborn)
08. Gwiazdy
09. Eternally (Riff x Cain; Count Cain)
10. One night stand (Isogai x Hiroto; Challengers/Koisuru Boukun)
11. It's raining, man (Gray x Natsu; Fairy Tail)
12. Being oneself (Koizumi x Kyon; The Disappearance of Haruhi Suzumiya)
13. Just the beginning (Satou x Souma; Working)

Durarara:
01. Ikebukuro night (Shizuo x Izaya)
02. Tramwaj (Shizuo x Izaya)
03.
Thin line (Shizuo x Izaya) Part I / Part II / Part III / Part IV / Part V / Part VI
04.
Lovers & Liars (Tsugaru/Shizuo x Izaya) Part I / Part II
05.
Full House (Shizuo x Izaya, Tsugaru x Psyche, Delic x Hibiya, Tsukishima x Hachimenroppi) Possessions & Slaves / Hidden sides
06. Papieros (Shizuo x Izaya)


Linki
Śmiechawka - forum dla ludzi, którzy lubią się śmiać


Ulubieni





©blog4u.pl